13 th second…
„Rzeczy, które widzimy [...] to te same rzeczy, które istnieją w nas. I nie ma żadnej innej rzeczywistości prócz tej, jaką mamy w sobie. Dlatego też większość ludzi żyje tak nierealnie, ponieważ zewnętrzne obrazy uważają za rzeczywistość, a swego własnego świata wcale nie dopuszczają do głosu. Można być wtedy nawet szczęśliwym. Lecz z chwilą, gdy pozna się już raz tamto, inne, nie ma się już wyboru i nie może iść drogą, którą obiera większość. Sinclairze, droga owej większości jest łatwa, a nasza trudna. Chodźmy.”
Hermann Hesse “ Demian “
Czasem trzeba zmienić punkt widzenia.
Chciałam być kotem. Ułożyłam się na wygrzanej trawie i przeleżałam tak cały dzień. Dzieci rzucały we mnie kamieniami. Wieczorem siadłam na podłodze gapiąc się na sufit.
To nie kotem chciałam być.
Chciałam być ptakiem. Wdrapałam się na najwyższe drzewo w okolicy, rozłożyłam skrzydła i spojrzałam na miasto. Nie było tym co spodziewałam się zobaczyć. Ludzie płoszyli mnie krzykiem. Gniazdo też mi nie wyszło.
To nie ptakiem chciałam być.
Chciałam być niewidzialna. Krążyłam wśród ludzi. Siedziałam obok nich. Śmiali się, rozmawiali. Mówiłam do nich a oni nie słyszeli.
Zrozumiałam, że zawsze byłam niewidzialna.
Wolałam być ptakiem.
“Kiedy milczenie zabija strach
- Tak mało wiesz chociaż stoisz z podniesioną głową
Królowa ciszy to nowa ja!”Closterkeller – Królowa
Przeglądałam ostatnio stare notatki. Dużo słów. Ostrożnych, wymijających, mogących mówić o każdym i nikim. Tak mało uczuć. Zawsze było mało uczuć. Znalazłam jedną. Nasyconą moim codziennym, normalnych pesymizmem. Nie dlatego, że dotyczyła człowieka, którego miałam spotkać po dwóch latach rozmów jedynie w sieci. To chyba jedyny zapis mojej szczerej bezpośredniości. Chce żeby takich było więcej. Żebym przestała się ich bać i wstydzić.
Od czegoś trzeba zacząć, więc po roku od powstania ta pierwsza prawda ujrzy światło dzienne.
Jutro spotkam kogoś z kim znam się tylko z netu. Kogoś z kim przegadałam niejedną godzine, komu mówiłam rzeczy, które chowam w sobie głęboko.
Boję się.
Mówię sobie, że boję się nowego, że się nie sprawdzę w nowym miejscu, nie nadaję się, nie pasuję. To też, ale czego boję się najbardziej? Boję się, że zobaczę rozczarowanie w jego oczach. Boję się, że podamy sobie dłonie witając się, a on pomyśli “To nie ona, to nie z nią przegadałem niejedną noc na gg, nie jej mówiłem te wszystkie rzeczy, które na co dzień chowam głęboko w sobie. Na pewno nie ona. Tamta jest na pewno ładniejsza, mądrzejsza, inna.”
