5th second…
Choinka ubrana. Lampki pełgają delikatnym blaskiem złotego miodu, bańki cicho podzwaniają gdy kot, jak zawsze ciekawski, wsadza swój pyszczek między gałęzie. Łańcuch dokupiony i kilka wstążek. Nie chce. Nie chce świąt. Dni obłudy, fałszu, zakłamania. Życia na pokaz, pod publiczke.
Powinnam teraz odczuwać radosne uniesienie – wigilia. A czuje smutek, bo to będzie kolejny zwykły dzień. Znów wyrwałam się choć na chwile z domu połazić z dala od tego rozgardiaszu [mp3 moje kochane, znów uratujesz mnie przed szaleństwem].
“Jak długo tak można
bezdroża, mokradła
i błoto i piach.
I wierzba przydrożna
jak siostra pobladła
zostaje we łzach”
Wdrapać się na dach, strzelający w niebo swym szkieletem i wykrzycześ światu że to wszystko nie tak. Że gdzieś w tym biegu zgubiliśmy siebie. Że powoli niszczymy zamknięte w nas małe i wielkie światy. Nie zapraszamy już duchów, nie zapewniamy im schronienia. A teraz z premedytacją krzywdzimi innych. XXI wiek. Wiek postępu i ewolucji. Wiek w którym ostatecznie pogrążamy Wolną Wolę. Zapomnieliśmy o folklorze tych dni. Latamy przez tydzień po sklepach, gotujemy, sprzątamy… a gdy przyjdzie ten właściwy, wyczekiwany moment – mijają 2-3 godziny i już po wszystkim. Kilka podarków kupionych na wyprzedaży, wszystko idealnie ułożone, dzieci sztywne na kszesłach. Gdzie szaleństwo? radość? entuzjazm i spontaniczność? W filmach, bajkach, książkach i marzeniach.
Dziś rozwodzę się nad herbatami. Mam ochote i nie wiem na co. Może na czarkę białej herbaty Pai Mu Tan, z pędami bambusa…albo zieloną Chung Mee po drugim zaparzeniu, żeby nie było już cierpkiego posmaku… Chociaż w sumie jest wieczór, więc może byłoby dobrze napić się srebrzystego Oolonga albo Cesarskiej Wiśni, ale takiej rzadkiej, prawie jak woda tylko z dusznym aromatem kory drzewa wiśniowego… To ciągle nie to. Choć Oolong najbardziej pasuje. To smak historii. Niesie swoje wartkie słowa przez uliczki, zaśnieżone bramy, parki i place. Szepcze w gałęziach, zrywa się krzykiem łabędzie. Ech herbaty, herbaty mi trzeba….
“Na Ziemi rzeczy toczą się swoim porządkiem. Tak ustaliłem przed wiekami wieków i wiem, że uczyniłem dobrze. Ja się nie mylę, istoto ludzka. To też powinieneś zrozumieć. Omyłki są sprzeczne z moją naturą. Struktura życia przypomina skomplikowaną sieć. Wydarzenia łączą się, wpływają wzajemnie na siebie. Inaczej zamiast rozwoju zapanowałby marazm. Stare ustępuje przed nowym. To nie znaczy, że lepszym. Czasem zło wypiera dobro. Ale dobro powraca. Tak pracuje koło czasu. To, co dzieje się na Ziemi, ma odzwierciedlenie w zaświatach.”
